Monthly Archives: Listopad 2011

Wyzwaniowy obrazek

Wyzwaniowy obrazek

Wczoraj wpadłam na stronę: http://szuflada-szuflada.blogspot.com/   i trafiłam na wyzwanie. Jak tylko zobaczyłam kolorki stanowiące temat wyzwania do głowy wpadł mi pomysł: obrazek -nigdy nie robiłam niczego takiego, a te kolory idealnie mi pasowały do „włożenia w ramkę”. Okazało się, że zrobienie wyzwaniowej pracy jest łatwiejsze niż jej sfotografowanie. Ślęczałam z aparatem i kombinowałam na 1000 sposobów a zdjęcia i tak wyszły powiedzmy: tak sobie – praca na żywo wygląda o wiele lepiej niż na zdjęciach.

Ramkę miałam gotową – oryginalnie była z surowego sosnowego drewna, a ja na niej eksperymentowałam z bejcą i białą farbą akrylową. Fioletowego kwiatka zrobiłam z zasuszonych płatków storczyka :)

A tu musiałam ustawić w aparacie inne parametry, bo te kolory jakieś takie….

Taka to ze mnie fotografka nieszczęsna…

Pracę zgłosiłam do wyzwania organizowanego przez szufladę. Namiary z boku na pasku :)

Jak uszyć serduszko?

Jak uszyć serduszko?

Parę razy próbowałam i za każdym razem fiasko. Chciałabym uszyć serduszko – taką wypchaną zawieszkę, ale nijak mi to nie wychodzi. Największy problem mam z końcowym ręcznym zaszyciem dziurki przez którą  wypełniam serduszko.  Samo szycie na maszynie już jako tako mi wychodzi, ale dramat zaczyna się właśnie na tym etapie. Mogłabym cały szew ukryć pod jakąś koronką, ale najbardziej podobają mi się serca proste, bez ozdobników. Ostatnio wyszyłam sobie takie oto serduszko i fajnie by było zrobić z tego właśnie taką zawieszkę, ale boję się że spartaczę, i cała moja praca z wyszywaniem pójdzie na marne. Ryzykować?

Lada chwila skończą mi się moje skromne zapasy muliny i skończy się też na jakiś czas wyszywanie, bo obiecałam sobie, że skupię się teraz na tym wszystkim co „świątecznymi przygotowaniami” się zwie. Tyle rzeczy czeka w kolejce do zrobienia…

Pozdrawiam tych Nielicznych którzy tu zaglądają. Mam nadzieję że nie są to pozdrowienia kierowane tylko do samej siebie ;)

Sprzedam foldery do wytłaczania (embossingu) Cuttlebug

Sprzedam foldery do wytłaczania (embossingu) Cuttlebug

Jakiś czas temu zamawiałam kilka rzeczy z ebaya i kupiłam sobie też foldery do wytłaczania Cuttlebuga z nadzieją że niebawem zaopatrzę się też w samą maszynkę, ale jak to zazwyczaj bywa wszystko zależy od finansów :( Maszynki ciągle brak, a foldery do wytłaczania leżą nieużywane w szufladzie. Chętnie je sprzedam po kosztach jeśli ktokolwiek będzie zainteresowany.

 

Zupełnie nowy, nigdy nie używany ( opakowanie nie otwierane) folder do wytłaczania, embossingu o wymiarach ok.14,5cm x 11,0cm. Sprzedam za 15zł ( za tyle kupiłam)

Nowy, nie używany komplet czterech folderów do embossingu firmy Cuttlebug, każdy o wymiarach ok.5cm x 7cm. Niestety w transporcie foldery w opakowaniu się poprzesuwały i musiałam otworzyć opakowanie żeby je poukładać na swoje miejsca. Sprzedam za 18,00 zł.

Koszt wysyłki to: Listem poleconym ekonomicznym: 4,35zł (3,75 + 0,60 bezpieczna koperta) lub Listem poleconym priorytetowym: 4,75zł (4,15 + 0,60 bezpieczna koperta). W przypadku zakupu dwóch przedmiotów koszt przesyłki się nie zmieni.

Zainteresowanych proszę o kontakt w komentarzach lub na maila.

Zapraszam serdecznie, może ktoś z nich zrobi użytek :)

Sprzątania c.d.

Sprzątania c.d.

Idę za ciosem i nadal „sprzątam” :) Powstała kolejna kartka na bazie tego, co zalegało na biurku. Trochę poszarpana, trochę naciapciana…

Większość swojego wolnego czasu poświęcam teraz jednak wyszywaniu. Pochmurna pogoda psuje mi fotograficzne plany, ale pewnie w najbliższym tygodniu pochwalę się tym co nakrzyżykowałam. Powoli myślę też już o świętach – w ogóle nie mam pomysłów na kartki. Oglądam pracę na innych blogach szukając inspiracji, ale jak już coś mi zaświta w głowie, to odrazu przygasa z bardzo błachego powodu – jakoś wszystkiego mi brak ;) Ale, ale… może jednak coś z tego będzie :)

Dziękuję za odwiedzinki i pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

Sprzątająca kartka :)

Sprzątająca kartka :)

Bałagan jaki tworzy się przy okazji robienia kartek jest dla mnie ciężki do opanowania. Wszędzie leżą jakieś ścinki, niewykorzystane elementy, guziczki, cekiny i inna drobnica. Zrobiłam więc kartkę „sprzątającą”. Teraz mam większy porządek i kolejną karteczkę w kolekcji :)

 

Bazę kartki miałam przygotowaną wcześniej – stąd patchworkowe elementy ;) Reszta czekała na biurku na swoją kolej.  Ja tylko postarałam się wrzucić jak najwięcej i jakoś sensownie to wszystko zebrać w jedną całość. Rezultat oceńcie sami .

Życzę wszystkim miłego dnia i pozdrawiam :)

Recyklingowa kartka

Recyklingowa kartka

Dziś pokażę Wam kartkę recyklingową. Po pierwsze mam wielką słabość do starych książek, takich, co to mają po kilkanaście lat, pożółkłe kartki, podarte okładki, które często trafiają do śmietnika albo pieca. A ja sobie je skrzętnie chomikuję :) To właśnie takie książki są dla mnie materiałem po który sięgam chyba najczęściej.  Wydartych kartek używam zarówno w cardmakingu jak i w decoupagu. Po drugie w tworzeniu kartek (pewnie już o tym pisałam) używam tego, co mam pod ręką.  Tym razem wykorzystałam drukarkę – sięgnęłam po książkę „Rośliny lecznicze”, zeskanowałam stronę z prawoślazem lekarskim ;) , następnie wydrukowałam i powycinałam sobie pojedyncze kwiatki. Tak powstała ta oto karteczka:

A tutaj zbliżenie na same kwiatki – próbowałam stworzyć złudzenie trójwymiarowości – same kwiatki są płaskie, ale jak je poukładałam i trochę powyginałam płatki kartka zrobiła się… i tutaj właśnie brakuje mi słowa ;)

…i tak porzuciłam swoje patchworkowe schematy, ale pewnie tylko na chwilkę ;)

Pozdrawiam i zapraszam ponownie :)

Karteczka

Karteczka

Dziś wpadam tylko na chwilkę.Wklejam kilka fotek mojej ostatniej karteczki i znikam świętować niedzielę :)

 

Bazę i kwiatka miałam przygotowane już wcześniej. Dziś olśniło mnie tylko jak można je razem skomponować, kilka minut i kartka była gotowa. Kartka jest mała więc już wiem, że posłuży mi jako bilecik do prezentu :)

 

Takie własnoręcznie robione kwiatki nie raz jeszcze pojawią się w moich pracach. Eksperymentuję z różnymi tkaninami, fakturami i kolorami, ale uważam że takie właśnie zestawienie kolorów jest całkiem niezłe. Pomysł na kwiatki nie jest mój, dawno temu znalazłam kursik w necie, ale nie potrafię tam teraz trafić :( Poniżej jeszcze kilka fotek kwiatków saute :)

 

 

Zgodnie z obietnicą – znikam :) Miłego popołudnia i wieczoru Wszystkim życzę :)

Kolejna odsłona.

Kolejna odsłona.

A wszystko dlatego, że Nasza telewizja nie ma niczego sensownego do zaproponowania!

Wyjaśniam – irytuje mnie bardzo, że zarówno nasza publiczna jak i komercyjna telewizja stawia na dziwne programy, które mają więcej wspólnego z ogłupianiem społeczeństwa niż z dostarczeniem mu przyzwoitej rozrywki, ciekawego dokumentu, mądrych programów publicystycznych czy informacyjnych. Nie zainwestowaliśmy z mężem w żadną telewizję ani kablową, ani cyfrową, i odbieramy raptem kilka najbardziej dostępnych programów i może to był nasz błąd, bo włączając czasami wieczorem telewizor tęsknię np. za Animal Planet – tam przynajmniej nie czuję że Ktoś, kto pewnie jakimś dyrektorem programowym się zwie zwyczajnie robi ze mnie idiotę :( Dlatego coraz więcej wyszywam – wieczorami zamieniam telewizor na mulinę i włóczkę i tak np. wczoraj zabrałam się za kolejny wzór. Dziś jednak pokaże to co zrobiłam chyba w zeszłym tygodniu.

Jestem początkującą „hafciarką” – jakiś rok temu kupiłam sobie igły i od tamtej pory coś tam sobie krzyżykuję. Mój największy błąd polegał na tym, że pierwszą rzeczą od jakiej zaczęłam był dużych rozmiarów, i mocno kolorowy obraz Klimta – męczyłam go prawie rok – trochę powyszywałam i odkładałam na kilka tygodni i znowu do niego wracałam. Wymęczyłam go wreszcie, ale teraz sięgam częściej po rzeczy mało skomplikowane, które mogę wyszyć jednym kolorem nici. Wzór jaki wykorzystałam przy haftowania tych oto rzeczy nie jest oczywiście mojego autorstwa, wykorzystałam gotowy z jakiejś gazety. W zasadzie to lubię szperać w necie w poszukiwaniu fajnych motywów, jak tylko coś mi wpadnie w oko to chomikuję sobie na dyskach. W ten sposób nazbierała mi się spora kolekcja, aż trudno mi się na coś zdecydować.

 

Motyw manekina wydał mi się idealny do włożenia w ramkę. Muszę gdzieś wyszperać jakąś odpowiednią. Jak obrazek będzie gotowy nie omieszkam go tutaj zaprezentować w całej okazałości.

 

Do kompletu wyszyłam też nożyczki, zastanawiam się jeszcze do czego mi one posłużą, może macie jakieś pomysły? Pozdrawiam Wszystkich serdecznie :)

Ps. W czasach jak wyszywałam mało (kilka miesięcy temu) mulina w „moim” sklepiku kosztowała 1,00zł za sztukę, a teraz gdy rozwijam skrzydła cena skoczyła do 1,20zł. Kolejny dowód na istnienie infalcji!? ;)

Moje cardmaking’owe początki

Moje cardmaking’owe początki

Jakże trudno znaleźć czas na napisanie czegokolwiek na blogu! Tak duże są moje zbiory do „opublikowania”, ale mało czasu na to żeby usiąść coś naskrobać, przygotować zdjęcia i wszystko skleić w jakąś słuszną całość. A w dodatku za oknem coraz chłodniej, coraz ciemniej i do pierwszego śniegu będzie tylko gorzej. Już sobie pomarudziłam a teraz Wam pokażę moje początki z cardmakingiem :)

Moje kartki powstają ze wszystkiego czym dysponuje, nie dorobiłam się jeszcze żadnych ozdobnych dziurkaczy, nie mam żadnych super „preparatów” (klej się nie liczy :P ), masek i tym podobnych. Do tej pory udało mi się upolować na e-bay zestaw do embossingu na gorąco i małą maszynkę do wycinania sizzix (tylko z wykrojnikami trochę krucho) – używam tego namiętnie i cieszę jak małe dziecko że zapłaciłam tak mało. Do zabawy w robienie kartek namiętnie używam swojej maszyny do szycia, resztek tapet, tasiemek z pasmanterii, czasami drucika, elementów sztucznych kwiatów, kartonów, mam trochę stempli więc chętnie też po nie sięgam i oczywiście wyobraźni :) Oto moje kartkowe początki :)

 

Najpierw był pomysł, a potem szukanie pasujących do siebie elementów. Kawałek tapety, kawałki książek, własnoręcznie wykonany kwiatek, listki z sztucznej róży i gotowe :)

 

Tu znowu patchworkowy motyw – jak do tej pory najbardziej przypadł mi do gustu. Ostatnio wygrzebałam czcionkę, której tu użyłam, i jest fenomenalna! Idealnie się nadaje do kartek ale również jest niezastąpiona w albumach, zwłaszcza szkolnych.

 

Pozdrawiam Wszystkich i miłego świętowania życzę :) , wszak dziś dzień odpoczynku!

Zawieszka :)

Zawieszka :)

Uwielbiam robić zawieszki, co prawda z reguły tworząc je bawię się przede wszystkim decoupagem i dodaje trochę scrapkowych drobiazgów, ale ostatnio postanowiłam, że spróbuje zrobić taką, która byłaby bardziej scrapbookowa niż decoupagowa. Wczoraj pracowałam nad blogiem, i szperałam na różnych innych blogach poświęconych tym co lubię najbardziej :) i trafiłam na coś co „wyzwaniem” się zwie. Poczytałam zasady i spodobała mi się ta idea :) i tak miałam motywację żeby swój zamiar wcielić w życie.

Nie mam zbyt dużo scrapbookowych materiałów, dlatego zawieszka powstała z tego co miałam pod ręką. Podstawą jest oczywiście zdecoupagowany kafelek, na którym umieściłam wymagany w wyzwaniu motyw zegarków (użyłam embossingu na gorąco). Na koniec dodałam motto, które wydaje mi się pasuje tu idealnie i trochę szpargałów z moich chomiczych zbiorów :) , Co Wam powiem, to Wam powiem, ale ze zdjęć jestem zadowolona. Laik ze mnie zupełny, a myślę że nie najgorzej wyszły :)

Ps. Zawieszka bierze udział w Wyzwaniu ogłoszonym przez Hopm Art.